Farmacja po godzinach

Kto krył się za nickiem Delikatny Kucyk? Poznajcie mgr farm. Agatę Góraj, zwyciężczynię I Wielkiego Testu Expertów Farmacji!

22.05.2024  |  7 min czytania

Statuetkę i nagrody za zdobycie I miejsca w Wielkim Teście Expertów Farmacji zawieźliśmy do Warszawy osobiście. Byliśmy ciekawi, kim jest farmaceutka, która rozbiła bank podczas wieczoru 17 kwietnia, prowadząc w rankingu niemal przez całą grę. Nie zawiedliśmy się! Poznajcie wulkan pozytywnej energii, farmaceutkę nie tylko o wielkiej wiedzy, ale też o wielkim sercu – mgr farm. Agatę Góraj.

Spis treści

  1. Grała cała rodzina
  2. Farmaceutka z powołania
  3. Telefon od Marcina i plany na kolejny rok

Delikatny Kucyk –  ten nick jest doskonale znany wszystkim uczestnikom I Wielkiego Testu Ekspertów Farmacji. Nic dziwnego, pod tym pseudonimem grała uczestniczka, która zajmowała miejsce w czołówce niemal całą grę, a finalnie zwyciężczyni I miejsca – magister farmacji Agata Góraj z Warszawy.

Spotkaliśmy się z laureatką osobiście, aby wręczyć statuetkę, nagrody, a przede wszystkim poznać panią Agatę, dowiedzieć się, jak wyglądał Wielki Test z  jej perspektywy.

Czy spodziewała się wygranej? W jaki sposób utrzymała miejsce liderki niemal całą grę? Jakie emocje towarzyszyły jej  trakcie rozmowy z Marcinem Prokopem? Skąd pochodzi jej imponująca, wszechstronna wiedza oraz opanowanie, które zapewniły jej zwycięstwo?

Zapraszamy do lektury wywiadu, z którego dowiecie się także, czy Delikatny Kucyk wystartuje w kolejnej edycji Testu.

Grała cała rodzina

Redakcja: Pani Agato, pokonała Pani ponad 1370 farmaceutów i techników z całej Polski i wygrała tytuł Pierwszego Eksperta Farmacji. Jakie to uczucie?

Mgr farm. Agata Góraj: Jest ogromna radość i satysfakcja. Naprawdę się tego nie spodziewałam. Czułam, że to będzie ciekawy wieczór, ale to co się wydarzyło było naprawdę niesamowite. Emocje w moim domu sięgały zenitu. Tym bardziej, że przystąpiliśmy do rywalizacji, że tak powiem, rodzinnie.

R: No proszę, kto jeszcze wziął udział w grze w Pani domu?

AG: Mój mąż jest także farmaceutą i odpowiadał z drugiego końca pokoju. Między nami biegały dwie córki, Hania i Antosia, które mocno nam kibicowały. W międzyczasie naprawdę latałam do kuchni, gotując dwie zupy, więc to nie był żart na czacie.  Kiedy po 3 pierwszych pytaniach dziewczynki zobaczyły na ekranie mój pseudonim na podium, to był jeden pisk i krzyk. Przyznam, że wtedy obudził się we mnie duch rywalizacji  i nie mogłam już odpuścić.

R: Miała pani świetnych kibiców. Które miejsce w rankingu zajął Pani mąż?

AG: W okolicach 130, więc także wysoko.

R: Dobry wynik, ale jednak zostawiła go Pani mocno w tyle. Jakie miejsce w Pani domu zajmie ta piękna statuetka?

AG: Będzie super się prezentować na specjalnej półce, na której mam już kilka innych nagród  – puchary, medal, więc wszystko będzie do siebie pasować.

Farmaceutka z powołania

R: Łał, pani Agato, proszę się pochwalić jakie osiągnięcia pozwoliły  Pani zebrać tak imponującą kolekcję wyróżnień?

AG: (śmiech) Ta kolekcja nie jest aż tak wielka, puchary to nasze pożegnania z aptek po awansach na wyższe stanowiska. Powiem o jednym medalu,  który jest dla mnie ważny. W zeszłym roku otrzymałam od Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie medal Ad gloriam Pharmaciae. Doceniono mają pracę na rzecz uchodźców,  z ramienia Okręgowej Rady Aptekarskiej w Warszawie koordynowałam pomoc w punktach recepcyjnych dla Ukraińców w Warszawie.

 R: Jestem pod wrażeniem. Jest Pani osobą nie tylko o wielkiej wiedzy, ale i wielkim sercu. Proszę opowiedzieć, czym jest dla Pani farmacja? Czy to tylko zawód, praca?  Jak to się w ogóle stało, że znalazła się Pani w tym miejscu, w którym Pani jest dzisiaj?

AGFarmacja zdecydowanie jest moją pasją, ja tym żyję. Jak już mówiłam, mam męża farmaceutę, więc tematy związane z apteką, pacjentami, to jest motyw który nigdy nie milknie. Ten zawód to faktycznie misja, nie da się go zamknąć w ramach 8.00 – 16.00, przynajmniej ja nie potrafiłabym tego zrobić.

Swoją przygodę z farmacją zaczęłam 15 lat temu, przeszłam standardową ścieżkę od stażysty, aż do kierownika. Prawdę mówiąc początkowo nie myślałam o aptece jako docelowym miejscu pracy, ale jak już zaczęłam działać za pierwszym stołem, wsiąkłam. Praca z pacjentami, z ludźmi to zdecydowanie mój żywioł. Ukończyłam specjalizację z farmacji aptecznej, jestem też wielką fanką receptury aptecznej. Aktualnie wspomagam kierowników i pracowników aptek jako koordynator aptek. Cały czas staram się szkolić, doskonalić, aby być dla moich pracowników wsparciem merytorycznym i praktycznym.

R: Czy może Pani zdradzić w jaki sposób doskonali Pani swoją wiedzę?

AG: Biorę udział w dużej ilości szkoleń, webinarów. Dużo czytam, korzystam z  serwisów dla specjalistów, cieszę się, że powstają nowoczesna portale, jak farmacja.expert, czy inicjatywy jak Test Expertów, które pokazują całemu środowisku, że wiedza, edukacja są ważne, nie można spocząć na laurach. Teraz jest mnóstwo możliwości i jeśli tylko się chce, to naprawdę można dokształcać się, zdobywać nowe kompetencje w różnych obszarach. Mam zaszczyt należeć do najlepszej OIA w Warszawie, która oferuje wiele merytorycznych kursów, szkoleń, spotkań na żywo – każdy znajdzie coś dla siebie.

Warto dodać że nasz zawód cały czas się rozwija, w ciągu 15 lat mojej pracy zmieniło się naprawdę wiele, od wejścia w życie Ustawy o Zawodzie Farmaceuty, poprzez  uprawnienia dotyczące szczepień, po nowe usługi, które farmaceuci mogą świadczyć, nie tylko w budynku apteki. Dlatego warto być na bieżąco, śledzić nowinki i rozwijać się zawodowo.

R: Co jest dla Pani źródłem największej satysfakcji w pracy farmaceuty?

AG: Lubię ludzi,  angażuję się na serio w pomoc pacjentom. Tak jak mówiłam w trakcie wydarzenia Marcinowi Prokopowi, te chwile, kiedy pacjent przychodzi, mówi, że udzielona porada faktycznie mu pomogła, dziękuje za pomoc, podejście, rozmowę – to jest największa satysfakcja. Teraz oczywiście moja praca zmieniła swój charakter i więcej współpracuję z zespołami z poszczególnych aptek, chociaż kontakt z pacjentem mam na co dzień. Nadal jednak jest to praca z ludźmi i cieszę się, że mogę dzielić się wiedzą, doświadczeniem, zarażać moim nastawieniem do zawodu, energią i pozytywnym podejściem do pracy.

Telefon od Marcina i plany na kolejny rok

R: Wspaniałe słowa. I faktycznie energia z Pani aż kipi! Pani Agato, wspomniała Pani o telefonie od naszego prowadzącego. Brzmiała pani rewelacyjnie, na czacie pojawiły się wręcz wątpliwości, czy ta rozmowa nie była „wyreżyserowana”. W ogóle się Pani nie stresowała?

AG: Wręcz przeciwnie! Stresowałam się bardzo. Ale to było już totalne szaleństwo, chaos w domu, córki krzyczą, mąż gratuluje, i ten telefon, tak do końca do mnie nie docierało, że to się dzieje i faktycznie zaraz będę na antenie. Chyba nie miałam czasu, żeby nad tym rozmyślać, to było zbyt abstrakcyjne.

R: Wszyscy w reżyserce byliśmy pod wrażeniem tej rozmowy. Zaimponowała Pani swoim opanowaniem nawet naszym ekspertom. Pani Agato, wróćmy jeszcze na chwilę do samego testu. Czy było coś, co panią zaskoczyło? Rozumiem, że pytania nie były dla Pani trudne?

AG: Ja kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać, więc z tej perspektywy cały przebieg gry był zaskakujący. Pierwszy raz miałam okazję korzystać z takiej aplikacji, nie przypuszczałam wcześniej, że czas będzie odgrywał taką rolę. Na pewno pytanie o infekcje intymne, to jest coś, co wszystkim nam sprawiło problemy i o czym jeszcze długo rozmawialiśmy potem w pracy. Super, że dzięki takim pytaniom powstają rozmowy, dyskusje merytoryczne, myślę, że to się działo w wielu aptekach w całej Polsce. Dzięki temu uczymy się,  wymieniamy doświadczeniem, wiemy, że są tematy, które warto jeszcze zgłębić. Pytania potrafiły być podchwytliwe. Trzeba było mocno się skoncentrować. Większość była dla mnie łatwa, przy kilku musiałam się mocniej zastanowić.

R: Cieszymy się, że Wielki Test był inspiracją do takich rozmów. A jak Pani ocenia naszych gości – ekspertów. Czy rozmowy profesora Mamcarza i mgr Szymczyk, były dla Pani wartościowe?

AGZdecydowanie tak. Dobrze, że był lekarz i farmaceutka, naprawdę mamy teraz czasy, kiedy poszczególne zawody medyczne powinny schować swoje ego do kieszeni i nauczyć się realnej współpracy. Wszyscy – farmaceuci, technicy, lekarze, inne zawody mamy jeden cel – pomóc pacjentom, rozwiązać ich problem zdrowotny, otoczyć opieką. Profesor Mamcarz to rozumie i pokazuje na wielu płaszczyznach. Plus to świetny specjalista,  bardzo ciekawy człowiek i myślę, że się świetnie też zgrali z Marcinem Prokopem.

R: Pani Agato, proszę zdradzić naszym czytelnikom, czy w przyszłym roku będzie Pani bronić tytułu  Experta Farmacji? Czy zobaczymy ponownie rajd Delikatnego Kucyka po zwycięstwo?

AGJeśli tylko będę miała taką możliwość, na pewno wezmę udział w Wielkim Teście ponownie. Chętnie zachowałabym swój pseudonim, bo mocno się z nim zżyłam, ale nie wiem czy będzie to możliwe.

R: Czyli zaprasza Pani koleżanki i kolegów do rywalizacji w kolejnym Wielkim Teście?

AG: Zdecydowanie tak! Słuchajcie, to jest świetna zabawa. Naprawdę nie ma się czego bać. Warto wziąć udział, a przy okazji możecie się dowiedzieć czegoś ciekawego, zobaczyć jak myślą inni. Chętnie zmierzę się z Wami ponownie.

R: Pani Agato, bardzo dziękuję za rozmowę i raz jeszcze gratuluję zwycięstwa.

Więcej z tej kategorii

Farmacja po godzinach

Czy farmaceuta jest szczególnie narażony na wypalenie zawodowe?

Zła informacja – jest. Na dodatek wartości, które wielu nas przywiodły...

Podcast

Farmacja po godzinach

Kobiety w farmacji – od pionierek do liderów branży

Dziś hasło, że farmacja ma kobiecą twarz, wydaje się oczywistością. W...

Artykuł

Farmacja po godzinach

Pacjent mężczyzna – wyzwanie w komunikacji?

Mówienie o zdrowiu dla wielu mężczyzn wciąż jest oznaką słabości…

Video

Materiały i treści opublikowane na stronie, jak również jej projekt graficzny jako całość, podlega ochronie prawnej, w tym na mocy przepisów prawa autorskiego, prawa własności przemysłowej oraz ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zabronione jest powielanie lub wykorzystywanie w inny sposób jakichkolwiek materiałów i treści w całości jak i w części bez pisemnej zgody administratora strony wskazanego w nocie prawnej. Zamieszczanie linków do strony lub do treści w niej zawartych jest dopuszczalne tylko do celów prywatnych, niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.