21.08.2026 | 3 min czytania
Konopie towarzyszyły człowiekowi na długo przed pojawieniem się współczesnych leków, laboratoriów i recept. Wykonywano z nich liny, tkaniny i papier. Wykorzystywano nasiona, olej i włókna, a także właściwości lecznicze rośliny. Były surowcem praktycznym - czasem służyły gospodarce, czasem medycynie, a czasem obrzędom religijnym. Przez większą część swojej historii konopie nie były jednak postrzegane jako narkotyk. Taki sposób myślenia pojawił się stosunkowo niedawno. Wystarczyło kilkadziesiąt lat XX wieku, aby tysiące lat zastosowań tej rośliny zostały przesłonięte przez skojarzenia z odurzeniem, uzależnieniem i nielegalnym obrotem. Dziś konopie powracają do medycyny. Nie wracają jednak jako dawne ziołowe remedium, lecz jako kontrolowany i standaryzowany surowiec farmaceutyczny.
Konopie należą do najstarszych roślin wykorzystywanych przez człowieka. Ich historia rozpoczęła się prawdopodobnie w Azji Środkowej lub Wschodniej, skąd stopniowo rozprzestrzeniały się na kolejne obszary. Najstarsze zapisane świadectwa ich stosowania pochodzą z pierwszego tysiąclecia przed naszą erą, ale znaleziska archeologiczne wskazują, że człowiek korzystał z nich znacznie wcześniej [1,2]. Początkowo najważniejsze były zapewne właściwości użytkowe rośliny. Z włókien wykonywano sznury, sieci i tkaniny. Nasiona stanowiły źródło pożywienia, a pozyskiwany z nich olej miał wiele zastosowań. Nie istniał wtedy dzisiejszy podział na konopie włókniste, medyczne i wykorzystywane rekreacyjnie. To współczesne kategorie stworzone przez prawo, farmację i rynek. Dawne społeczności korzystały z różnych części rośliny, stopniowo poznając jej właściwości.

Zastosowania lecznicze konopi pojawiały się w tradycjach wielu kultur. Wspominają o nich źródła związane z medycyną chińską, indyjską, asyryjską, grecką i rzymską. Preparaty sporządzane z różnych części rośliny stosowano między innymi w przypadku bólu, problemów ze snem i zaburzeń trawiennych [2,3]. Nie była to oczywiście medycyna oparta na badaniach klinicznych. Nie znano THC, CBD ani receptorów kannabinoidowych. Nie potrafiono określić dokładnego składu preparatu ani przewidzieć jego siły działania. Wiedza powstawała głównie na podstawie obserwacji i doświadczenia przekazywanego
z pokolenia na pokolenie. Konopie nie były pod tym względem wyjątkiem. Podobnie rozwijała się historia wielu roślin leczniczych. Najpierw obserwowano ich działanie,
a dopiero po wiekach nauka zaczynała rozumieć jego mechanizm.
W XIX wieku preparaty konopne zainteresowały medycynę zachodnią. Dużą rolę odegrał irlandzki lekarz William Brooke O’Shaughnessy, który pracował w Indiach i opisywał medyczne wykorzystanie konopi. W aptekach pojawiały się ekstrakty i nalewki, stosowane między innymi w leczeniu bólu, bezsenności i drgawek. W 1851 roku konopie znalazły się w Farmakopei Stanów Zjednoczonych [1]. Ówczesne preparaty nie spełniały jednak standardów, których oczekujemy dzisiaj. Materiał pochodzący z różnych upraw mógł różnić się składem, a na jego właściwości wpływały odmiana, warunki uprawy, przechowywanie oraz sposób przygotowania. Farmaceuta nie dysponował informacją o dokładnej zawartości kannabinoidów, a lekarzowi trudno było ustalić przewidywalną dawkę. Wraz z rozwojem leków o ściśle określonym składzie znaczenie dawnych preparatów konopnych zaczęło więc maleć.
W pierwszej połowie XX wieku wokół konopi zaczęła powstawać zupełnie nowa opowieść. Roślina, która przez stulecia miała wiele zastosowań, była coraz częściej przedstawiana przede wszystkim jako źródło odurzenia i zagrożenie społeczne. Nie nastąpiło to wskutek jednego badania, które nagle wykazało wyjątkową szkodliwość konopi. Na zmianę ich statusu wpłynęło wiele czynników: działanie psychoaktywne, trudności ze standaryzacją preparatów, rozwój systemów kontroli środków odurzających, kampanie medialne oraz decyzje polityczne. Szczególnie wyraźnie było to widoczne w Stanach Zjednoczonych. Używanie marihuany wiązano z określonymi grupami etnicznymi i przedstawiano jako przyczynę przestępczości oraz demoralizacji. W przekazach publicznych uprzedzenia społeczne często mieszały się z argumentami zdrowotnymi. Równocześnie rozwijał się międzynarodowy system kontroli substancji psychoaktywnych. Konopie objęto kontrolą międzynarodową w 1925 roku. Szczególne znaczenie miała Jednolita konwencja ONZ o środkach odurzających z 1961 roku. Utrwaliła ona restrykcyjne podejście do konopi, pozostawiając możliwość ich stosowania do celów medycznych i naukowych, ale pod ścisłym nadzorem państwa [4]. Nie oznacza to, że używanie konopi jest pozbawione ryzyka. Ich historia pokazuje jednak, że zaklasyfikowanie substancji jako narkotyku nie wynika wyłącznie z jej właściwości farmakologicznych. Wpływają na nie również uwarunkowania społeczne, polityczne i kulturowe.
Przez tysiące lat ludzie wykorzystywali konopie, nie wiedząc dokładnie, dlaczego wywołują określone efekty. Przełom nastąpił w drugiej połowie XX wieku. W 1964 roku Raphael Mechoulam i Yechiel Gaoni określili strukturę THC – najważniejszego psychoaktywnego składnika konopi. W kolejnych dekadach zidentyfikowano receptory kannabinoidowe, a w 1992 roku opisano anandamid, czyli substancję naturalnie wytwarzaną przez organizm człowieka [1,2]. Stopniowo poznawano układ endokannabinoidowy, uczestniczący w regulacji wielu procesów fizjologicznych. Okazało się, że kannabinoidy roślinne wpływają na istniejący w organizmie system receptorów, enzymów i naturalnych cząsteczek sygnałowych. Odkrycia te nie sprawiły, że konopie stały się bezpieczne w każdej dawce i dla każdego pacjenta. Dały jednak podstawę do badania ich właściwości zgodnie z zasadami współczesnej farmakologii.

Wraz z rozwojem badań coraz więcej państw zaczęło ponownie dopuszczać medyczne zastosowanie konopi. Był to proces stopniowy i budzący emocje, ponieważ przez dziesięciolecia marihuana funkcjonowała niemal wyłącznie w kontekście nielegalnego używania. W 2020 roku Komisja Narodów Zjednoczonych ds. Środków Odurzających, na podstawie rekomendacji WHO, usunęła konopie i żywicę konopi z wykazu IV Jednolitej konwencji. Obejmował on substancje podlegające szczególnie restrykcyjnej kontroli i uznawane za mające niewielką lub żadną wartość terapeutyczną. Konopie nadal pozostały pod kontrolą międzynarodową, ale decyzja potwierdziła ich możliwe znaczenie medyczne [5]. W Polsce możliwość wykorzystywania konopi innych niż włókniste jako surowca farmaceutycznego wprowadzono w 2017 roku. Ziele, wyciągi, nalewki farmaceutyczne oraz żywica mogą – po uzyskaniu odpowiedniego pozwolenia – stanowić surowiec przeznaczony do sporządzania leków recepturowych [6]. Marihuana medyczna nie jest więc dowolnym suszem konopnym, któremu przypisano właściwości lecznicze. Jest surowcem farmaceutycznym o kontrolowanym pochodzeniu, określonej jakości i znanej zawartości substancji czynnych. W tym miejscu historia spotyka się ze współczesną farmacją. Dawniej człowiek korzystał z rośliny głównie na podstawie doświadczenia. Dzisiaj potrzebne są kontrola jakości, dokumentacja, recepta, właściwe sporządzenie leku oraz fachowa informacja przekazana pacjentowi.
Po okresie niemal całkowitego usunięcia z oficjalnej medycyny konopie ponownie trafiają do aptek. Nie jest to jednak prosty powrót do dawnych praktyk. Wiemy dziś znacznie więcej o THC, CBD i układzie endokannabinoidowym. Lepiej rozumiemy potencjalne zastosowania konopi, ale również ich ograniczenia i ryzyko. Potrafimy też kontrolować jakość surowca w sposób, który dla dziewiętnastowiecznego aptekarza był nieosiągalny. Historia konopi pokazuje, że to, czy substancja zostaje uznana za lekarstwo, używkę czy narkotyk, nie zależy wyłącznie od jej właściwości chemicznych. Znaczenie mają także wiedza dostępna w danej epoce, nastawienie społeczne, decyzje polityczne i przyjęte regulacje. Przez kilka tysięcy lat człowiek znajdował dla konopi rozmaite zastosowania. Później potrzebował niespełna wieku, aby zobaczyć w nich przede wszystkim zagrożenie. Dzisiaj uczy się patrzeć na nie ponownie – już nie przez pryzmat dawnych zachwytów ani późniejszych uprzedzeń, lecz przez wiedzę, jakość i bezpieczeństwo. Konopie nie wracają więc do medycyny jako cudowna roślina. Wracają jako surowiec, który po latach nieufności ponownie zajmuje miejsce w farmacji.
Piśmiennictwo:
Praktyka apteczna
Czy zapomniana choroba powraca? Informacje dla farmaceutówBłonica wydawała się już stanowić chorobę przeszłości. Ostatnio odnotowane...
Praktyka apteczna
Oko w oko z ambliopią – jak farmaceuci mogą wspierać profilaktykę niedowidzenia u dzieciWzrok to jeden z najcenniejszych zmysłów, a jednak tysiące dzieci w Polsce...
Praktyka apteczna
Ból – co trzeba wiedzieć o jego leczeniu?Dobór leków przeciwbólowych musi uwzględniać rodzaj bólu, choroby współistniejące,...
Materiały i treści opublikowane na stronie, jak również jej projekt graficzny jako całość, podlega ochronie prawnej, w tym na mocy przepisów prawa autorskiego, prawa własności przemysłowej oraz ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zabronione jest powielanie lub wykorzystywanie w inny sposób jakichkolwiek materiałów i treści w całości jak i w części bez pisemnej zgody administratora strony wskazanego w nocie prawnej. Zamieszczanie linków do strony lub do treści w niej zawartych jest dopuszczalne tylko do celów prywatnych, niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.